Przejdź do treści
Makijaż wieczorowy

Makijaż wieczorowy dla 50-latki: 5 kroków, które odejmują lat

Makijaż wieczorowy po 50. roku życia zaczyna się od nawilżenia skóry, nie od krycia. Zobacz, jak nakładać podkład i cienie, by zmarszczki zostały w cieniu, a

Makijaż wieczorowy dla 50-latki: 5 kroków, które odejmują lat

Dlaczego ciężki podkład podkreśla zmarszczki zamiast je ukrywać?

Skóra po 50. roku życia jest wiotka i sucha nie dlatego, że ktoś ją zaniedbał. Organizm produkuje mniej kolagenu i elastyny, więc włókna podtrzymujące twarz słabną, a zmarszczki stają się bardziej widoczne. Do tego spada ilość naturalnego kwasu hialuronowego, który wiąże wodę w naskórku, dlatego z upływem lat skóra potrzebuje coraz większej dawki nawilżenia. To mechanizm, nie kwestia dobrej woli.

I tu wchodzi podkład. Kiedy nakładasz go grubo, żeby przykryć przebarwienia i nierówności, kosmetyk osiada w bruzdach, liniach i zmarszczkach, a one stają się jeszcze bardziej widoczne. Ten sam efekt dają ciężkie, matowe formuły, które dodatkowo wysuszają skórę. Im więcej produktu dokładasz, tym więcej ma gdzie się zebrać. Dlatego w dojrzałej cerze lepiej sięgnąć po lekki podkład o satynowym wykończeniu z dodatkiem składników nawilżających i wklepywać go lekko wilgotną, dobrze odciśniętą gąbeczką zamiast rozcierać. Wtedy kosmetyk stopi się ze skórą, a nie położy się na niej warstwą.

Zadbaj też o bazę. Bazy pod makijaż potrafią wypełnić zmarszczki i wygładzić skórę, więc dla dojrzałej cery mają realne zadanie. Trzymaj zasadę mniej znaczy więcej: nadmiar podkładu, korektora czy sypkiego pudru gromadzi się w liniach i je podkreśla. Makijaż wieczorowy po 50-tce ma być elegancki i promienny, ale przede wszystkim komfortowy, bez efektu maski i kosmetyków, które siedzą na skórze jak zbroja. Zanim dołożysz kolejną warstwę, sprawdź twarz w świetle dziennym przy oknie. Jeśli widać, że produkt zalega w bruzdach, zdejmij go gąbeczką i zacznij od cieńszej warstwy.

Od czego zacząć makijaż wieczorowy, żeby twarz wyglądała na wypoczętą?

Wraz z upływem lat skóra traci zdolność zatrzymywania wody, bo spada ilość naturalnego kwasu hialuronowego, który wiąże ją w naskórku, dlatego potrzebuje więcej nawilżenia niż wcześniej. Dlatego makijaż wieczorowy zacznij od pielęgnacji, a nie od koloru. Nałóż krem i poczekaj, aż przestanie się świecić. Podkład na mokrej warstwie ślizga się i zbiera w bruzdach.

Potem baza pod makijaż. Bazy potrafią wypełnić zmarszczki i wygładzić skórę, więc w makijażu dojrzałej cery robią realną różnicę. Wybierz podkład lekki, o satynowym wykończeniu, z dodatkiem składników nawilżających, takich jak kwas hialuronowy. Ciężkie, matowe formuły wchodzą w zmarszczki i je podkreślają. Zbyt gruba warstwa osadzi się w bruzdach i staną się jeszcze bardziej widoczne.

Kolejność ma znaczenie, bo każdy kolejny produkt siada na tym, co pod nim. Trzymaj się tej osi:

  1. Krem nawilżający, odczekaj do wchłonięcia.
  2. Baza pod makijaż, żeby wygładzić skórę.
  3. Lekki podkład wklepany wilgotną gąbeczką.
  4. Kremowy korektor pod oczy, o ton jaśniejszy od podkładu, pędzelkiem.
  5. Róż w odcieniu brzoskwini na szczyt kości policzkowych.
  6. Jaśniejszy kolor ust zamiast ciemnej pomadki.

Podkład i rozświetlacz wklepuj w skórę lekko wilgotną, dobrze odciśniętą gąbeczką zamiast rozcierać. Kosmetyk stopi się ze skórą i nie zostawi krawędzi. Korektor pod oczy nakładaj pędzelkiem, bo gąbka zjada pigment i trzeba dokładać produktu. Suche formuły podkreślają drobne linie i twarz wygląda na zmęczoną, więc wybierz kremową konsystencję.

Róż nakładaj na szczyt kości policzkowych, nie na obszar, który unosi się przy uśmiechu. Gdy zmienisz wyraz twarzy, zostanie nienaturalna różowa plama. Ciemne kolory pomadek dodają lat i pomniejszają usta, dlatego wybierz jaśniejszy kolor albo jasny, żywy błyszczyk.

A mature Caucasian woman applies lipstick in a stylish, colorful setting. Great for beauty and lifestyle themes.
Fot. Antoni Shkraba

Jak rozświetlić twarz po 50-tce, żeby nie wyglądała tłusto?

Rozświetlenie po 50-tce działa tylko wtedy, gdy skóra pod spodem jest przygotowana. Z upływem lat skóra potrzebuje większej dawki nawilżenia, bo spada ilość naturalnego kwasu hialuronowego, który wiąże wodę w naskórku. Nałóż krem i poczekaj, aż przestanie się świecić. Podkład na mokrą warstwę ślizga się i zbiera w bruzdach.

Do wieczoru wybierz lekki podkład o satynowym wykończeniu ze składnikami nawilżającymi, na przykład z kwasem hialuronowym. Ciężkie, matowe formuły wchodzą w zmarszczki i je podkreślają. Zbyt gruba warstwa kosmetyku osadza się w zmarszczkach i staje się jeszcze bardziej widoczna.

Podkład i rozświetlacz wklepuj lekko wilgotną, dobrze odciśniętą gąbeczką zamiast rozcierać. Dzięki temu kosmetyk stopi się ze skórą. Trzymaj zasadę mniej znaczy więcej, bo nadmiar podkładu, korektora czy pudru gromadzi się w zmarszczkach, liniach i bruzdach.

Korektor pod oczy wybierz kremowy, o ton jaśniejszy od podkładu, i nakładaj pędzelkiem. Suche formuły podkreślają drobne linie, a gąbka zjada pigment, więc dokładasz więcej produktu.

Rozświetlacz kładź punktowo: na szczyt kości policzkowych, nad łukiem brwiowym, w kącik wewnętrzny oka i nad górną wargę. Róż w odcieniu brzoskwini nakładaj delikatnie na szczyt kości policzkowych, nie na obszar unoszący się przy uśmiechu, bo zostanie nienaturalna różowa plama.

Na koniec spójrz na twarz w świetle dziennym przy oknie. Jeśli widzisz tłusty błysk na całym policzku, a nie punktowy blask, zbierz nadmiar gąbeczką i popraw pudrem tylko w strefę T.

Jak malować oczy po 50-tce, żeby nie pomniejszyć spojrzenia?

Zacznij od bazy, która wypełnia zmarszczki i wygładza skórę. To ona decyduje, czy cienie położą się równo, czy od razu osiądą w załamaniu powieki.

Potem cień. W dojrzałej cerze mocne odcienie optycznie zmniejszają oko i przytłaczają makijaż. Zamiast nich wybierz jasne, rozświetlające pigmenty, które otwierają spojrzenie.

Perłowe cienie są nietrwałe i szybko zbierają się w zmarszczkach, co podkreśla upływ czasu. Zostaw je na inną okazję, a na wieczór sięgnij po matowe odcienie w jasnej tonacji.

Uważaj, gdzie nakładasz kolor. Cień poprowadzony zbyt nisko podkreśli zmęczenie zamiast je ukryć. Trzymaj się ruchomej powieki i linii tuż nad nią.

Korektor pod oczy wybierz kremowy, bo suche formuły podkreślają drobne linie i sprawiają, że twarz wygląda na zmęczoną. Kolor o jeden ton jaśniejszy od podkładu, a nakładaj go pędzelkiem, bo gąbka zjada pigment i trzeba dokładać produktu.

Z korektora zrób też lifting: poprowadź cienkie linie od kącików oczu w stronę skroni. To optycznie uniesie rysy i odmłodzi spojrzenie.

Na koniec brwi. Zbyt nisko zaznaczone postarzają, więc podkreślaj ich kształt wyżej, a grubsza linia sprawi, że twarz wygląda młodziej.

Gdzie dokładnie nakładać róż i korektor, żeby optycznie unieść rysy twarzy?

Róż nakładaj na szczyt kości policzkowych, nie na obszar, który unosi się przy uśmiechu. Kiedy zmienisz wyraz twarzy, kolor zostanie na skórze jako nienaturalna różowa plama, bo róż zszedł z miejsca, w którym go położyłaś. Szczyt kości policzkowych trzyma kolor niezależnie od mimiki.

Postaw na odcienie brzoskwini, różu i koralu. Ciemne, ceglaste i bardzo chłodne kolory mogą dać efekt odwrotny do zamierzonego i dodatkowo postarzyć twarz. Delikatne muśnięcie w ciepłym odcieniu nadaje twarzy zdrowy wygląd.

Korektor pod oczy wybierz o jeden ton jaśniejszy od podkładu. Nakładaj go pędzelkiem, nie gąbką. Gąbka zjada pigment, więc dokładasz produktu, a im więcej go wchodzi w drobne linie, tym mocniej je widać.

Kremowa konsystencja pod oczami działa lepiej niż sucha formuła. Suche korektory podkreślają drobne linie i sprawiają, że twarz wygląda na zmęczoną, nawet jeśli nią nie jest.

Z korektora zrób lifting. Poprowadź cienkie linie od kącików oczu i ust w stronę skroni. To optycznie unosi rysy twarzy i odmładza spojrzenie, bez ruszania konturu twarzy.

Uważaj, gdzie kończysz kolor. Cień, bronzer czy brwi zaznaczone zbyt nisko mogą postarzać i podkreślać zmęczenie. Przy następnym makijażu sprawdź w świetle dziennym, czy róż nie zjechał poniżej kości policzkowej, i popraw korektor przy kącikach.

Jakie usta do wieczorowego makijażu po 50-tce wybrać, żeby nie dodać sobie lat?

Ciemne kolory pomadek po 50-tce dodają lat i pomniejszają usta. Zamiast nich wybierz jaśniejsze odcienie albo jasny, żywy błyszczyk, który nie przytłoczy ust tak jak ciemna pomadka. To jedna z tych zmian, które widać od razu przy lustrze.

Przy ustach wieczorem trzymaj się tej samej logiki, co przy różu: kolor ma ożywić, a nie przyciągać wzrok do linii wokół warg. Jasny odcień zostawia usta w naturalnym rozmiarze, ciemny optycznie je zmniejsza.

Jeśli chcesz dodać ustom wyrazu bez przyciemniania, postaw na żywy błyszczyk zamiast pomadki w głębokim kolorze. Błyszczyk rozświetla i nie tworzy ciemnej granicy, która podkreśla drobne linie wokół warg.

Kolejny krok: zanim wyjdziesz, sprawdź usta w świetle dziennym przy oknie. Jeśli kolor wydaje się ciemniejszy, niż chciałaś, zejdź o ton jaśniej przy następnym makijażu. To najprostszy sposób, żeby usta wyglądały świeżo, a nie ciężko.