Przejdź do treści
Cera

Jak dobrać korektor pod oczy: kolor i konsystencja na sińce

Sprawdź kolor cienia pod okiem w świetle dziennym i dopasuj korektor do sińców, worków lub zmarszczek. Zobacz, jaki odcień i konsystencja przykryją to, co

Jak dobrać korektor pod oczy: kolor i konsystencja na sińce

Jak rozpoznać, czy Twój cień pod okiem jest fioletowy, brązowy, czy to raczej opuchlizna?

Zanim sięgniesz po korektor, sprawdź, z czym naprawdę walczysz. Cienie pod oczami, worki pod oczami i zmarszczki to najczęstsze powody, dla których kobiety w ogóle sięgają po korektor pod oczy. Każdy z tych problemów wymaga innego produktu, więc jedna uniwersalna rada tu nie zadziała.

Najpierw spójrz na kolor skóry w zagłębieniu pod okiem, najlepiej w świetle dziennym, przy oknie. Jeśli cień wpada w fiolet i niebieski, wybierz korektor o żółtawym, brzoskwiniowym albo pomarańczowym tonie. Taki odcień korektora neutralizuje zasinienie zamiast je rozjaśniać.

Przy brązowych cieniach sięgnij po korektor w chłodnym odcieniu beżu lub różu. Brązowy cień ma inną barwę niż fioletowy i ten sam brzoskwiniowy produkt go nie zneutralizuje, tylko podkreśli. Zielony korektor zostaw na zaczerwienienia i nakładaj go punktowo, nie na całą okolicę oka.

Opuchlizna to osobna sprawa. Worka kolorem nie ukryjesz, bo problem leży w wypukłości, a nie w barwie skóry. Tutaj korektor rozświetlający ma sens tylko wtedy, gdy zależy Ci na rozjaśnieniu okolicy i świeżym wyglądzie, a nie na ukryciu obrzęku.

Zmarszczki pod oczami podkreślają każdy produkt, który wchodzi w załamania. Korektor z pochodną kwasu hialuronowego wypełnia drobne linie, a pigmenty odbijające światło sprawiają, że cienie są mniej widoczne. Cienka warstwa brzoskwiniowego korektora potrafi zneutralizować cień skuteczniej niż gruba warstwa bardzo jasnego beżu.

Zbyt jasny korektor pod oczy może wyglądać jak neonowy znak ostrzegawczy, a nieprawidłowa konsystencja potrafi zniszczyć nawet starannie wykonany makijaż. Zacznij od korektora o tej samej głębokości co podkład lub maksymalnie pół tonu jaśniejszego. Dopiero gdy rozpoznasz kolor swojego cienia, dobierz do niego odcień i formułę.

A woman with curly hair applies under eye masks against a neutral background.
Fot. Mikhail Nilov

Jaki kolor korektora neutralizuje fioletowo-niebieskie sińce?

Zanim sięgniesz po korektor, spójrz na cień w świetle dziennym. Fioletowo-niebieski cień pod okiem bierze się z naczynek prześwitujących przez cienką skórę, a nie z brudu czy zaschniętego makijażu. Dlatego sam jasny beż zwykle go nie przykryje, tylko poszarzy.

Do chłodnego, fioletowo-niebieskiego cienia dobierz korektor o żółtawym, brzoskwiniowym albo pomarańczowym tonie. Brzoskwinia neutralizuje niebiesko-fioletowy cień, a zielony korektor wycisza zaczerwienienia, ale punktowo, nie pod oko. Kolor nałożony pod oczy działa jak filtr: zabiera niebieski, zanim dołożysz odcień zbliżony do skóry.

Cienka warstwa brzoskwiniowego korektora neutralizuje cień skuteczniej niż gruba warstwa bardzo jasnego beżu. Zbyt jasny odcień pod okiem wygląda jak neonowy znak ostrzegawczy, a nieprawidłowa konsystencja psuje resztę makijażu. Zacznij od korektora o tej samej głębokości co podkład lub najwyżej pół tonu jaśniejszego.

Inny cień, inny kolor. Przy brązowych zasinieniach sięgnij po chłodny beż lub róż. Jeśli nie widzisz różnicy między fioletem a brązem, sprawdź skórę rano przy oknie, bez makijażu i przy naturalnym świetle.

Kolor to połowa roboty, konsystencja druga. Formuła w płynie jest najlżejsza i nie obciąża okolicy oka, krem nawilża i pasuje cerze suchej, normalnej oraz wrażliwej, a sztyft trzyma się najdłużej, choć bywa wysuszający i trudniejszy do rozmycia. Pod oczy wybierz lżejszą formułę, bo skóra wokół oczu jest najdelikatniejsza na twarzy i pierwsza pokazuje oznaki zmęczenia.

Dlaczego pod oczy wybiera się odcień jaśniejszy maksymalnie o pół tonu od podkładu?

Skóra pod oczami jest najcieńsza na całej twarzy i pierwsza pokazuje zmęczenie. Dlatego korektor pod oczy ma inną formułę niż podkład: wyższą pigmentację i lepszą przyczepność. Skoro działa mocniej, łatwo przesadzić z jasnością. Zbyt jasny odcień zamiast ukryć cień, sam zaczyna świecić jaśniej niż reszta twarzy i wygląda jak odblask.

Punktem wyjścia jest podkład. Pod oczy sięgnij po korektor o tej samej głębokości co podkład albo maksymalnie pół tonu jaśniejszy. Ten zapas rozjaśnia okolicę oka i wyrównuje ją z resztą twarzy. Jeśli wybierzesz odcień o ton lub dwa jaśniejszy, różnica stanie się widoczna przy żuchwie i na granicy policzka, zwłaszcza w świetle dziennym.

Kierunek rozjaśnienia zależy od koloru cienia, nie od upodobań. Przy ciemnych, fioletowych i niebieskich zasinieniach sięgaj po tony żółtawe, brzoskwiniowe lub pomarańczowe. Przy brązowych cieniach lepiej wypadają chłodne odcienie beżu i różu. Brzoskwiniowy neutralizuje niebiesko-fioletowy cień, a zielony wycisza zaczerwienienia punktowo.

Zanim kupisz, sprawdź próbkę na skórze wokół oka i wyjdź z nią do okna. Cienka warstwa brzoskwiniowego korektora potrafi zneutralizować cień skuteczniej niż gruba warstwa bardzo jasnego beżu. Nałóż odrobinę przy wewnętrznym kąciku, rozetrzyj i oceń, czy odcień nie odcina się od policzka. Jeśli widać granicę, wybierz o pół tonu ciemniejszy.

Która konsystencja korektora sprawdzi się przy suchej skórze pod oczami, a która przy tłustej?

Sucha skóra pod oczami najpierw pokazuje zmęczenie. Jeśli korektor w sztyfcie zbierze się w zmarszczkach albo podkreśli łuski, to znak, że formuła jest za twarda. Wtedy sięgnij po korektor w kremie: gęsty, ale elastyczny, nawilża i jest przyjazny dla skóry suchej, normalnej i wrażliwej (KobiecyWieczor.pl).

Krem rozprowadzisz palcem, a pigmentacja wystarcza do solidnego pokrycia. Przy skórze tłustej i mieszanej wybierz korektor w płynie, czyli najlżejszą formułę o wysokiej pigmentacji przy minimalnej ilości produktu (KobiecyWieczor.pl). Szybko wysycha, więc nie zjedzie z okolicy oka w ciągu dnia.

Korektor w sztyfcie to najtrwalsza formuła, ale może wysuszać skórę i jest trudniejszy do rozmycia dla początkujących (KobiecyWieczor.pl). Dlatego przy suchej skórze zostaw go na wypadek, gdy potrzebujesz krycia na krótko. Sucha skóra pod oczami lubi też pochodną kwasu hialuronowego, która wypełnia drobne zmarszczki, a pigmenty odbijające światło dodatkowo zmniejszają widoczność cieni (RankingiProduktow.pl).

Sucha skóra pod oczami wymaga czegoś jeszcze: korektor w kremie stapia się ze skórą i nie tworzy efektu maski (RankingiProduktow.pl). Przy tłustej cerze szybciej się błyszczy, więc lekka, płynna konsystencja, która wygodnie rozprowadza się po skórze pod oczami, jest bezpieczniejszym wyborem niż tłusty krem (Kosmeta.pl).

Ile produktu nakładasz, ma większe znaczenie niż sam format. Zacznij od cienkiej warstwy i dołóż tylko tam, gdzie cień nadal prześwituje. Zbyt jasny korektor pod oczy może wyglądać jak neonowy znak ostrzegawczy, a nieprawidłowa konsystencja potrafi zniszczyć nawet starannie wykonany makijaż (Orising Beauty). Zanim kupisz kolejny, sprawdź przy oknie, jak obecny zachowuje się po godzinie na twojej skórze.

Jak odróżnić korektor, który ukryje sińce, od tego, który tylko rozświetli?

Korektor pod oczy różni się od podkładu formułą: ma wyższą pigmentację i lepszą przyczepność, więc wystarczy go mniej. Okolica oka jest najdelikatniejsza na twarzy i pierwsza pokazuje oznaki zmęczenia, dlatego produkt do twarzy tam nie zadziała. Sińce mają kolor: niebiesko-fioletowe i brązowe. Od tego, jaki odcień widzisz, zależy, który korektor kryje, a który tylko rozświetla.

Przy ciemnych, fioletowych i niebieskich zasinieniach sięgaj po tony żółtawe, brzoskwiniowe lub pomarańczowe. Brzoskwiniowy neutralizuje niebiesko-fioletowy cień, a cienka jego warstwa działa lepiej niż gruba warstwa bardzo jasnego beżu. Przy brązowych cieniach wybierz chłodny odcień beżu albo różu.

Zbyt jasny korektor pod oczy wygląda jak neonowy znak ostrzegawczy. Zielony zostaw na zaczerwienienia punktowe, pod oczy go nie nakładaj.

Korektor rozświetlający to inna kategoria niż kryjący korektor pod oczy. Rozjaśnia okolicę oczu i daje świeży wygląd, ale nie maskuje zasinienia. Jeśli pod okiem widać kolor, potrzebujesz pigmentu, nie światła. Wyjątek: korektor z pochodną kwasu hialuronowego wypełnia drobne zmarszczki pod oczami, a pigmenty odbijające światło dodatkowo zmniejszają widoczność cieni.

Do tego dobierz konsystencję. Krem łatwo stapia się ze skórą i nie tworzy efektu maski, a lekka formuła nie obciąża skóry wokół oczu. Płyn jest najlżejszy i szybko wysycha, krem nawilża i pasuje do skóry suchej, normalnej i wrażliwej, sztyft trzyma się najdłużej, ale może przesuszać i trudniej go rozmyć. Zacznij od korektora o tej samej głębokości co podkład lub najwyżej pół tonu jaśniejszego, nałóż cienko i sprawdź w świetle dziennym, czy sińce zniknęły, a kolor nie odcina się od skóry.

Co zrobić, gdy korektor zamiast ukryć sińce, podkreśla zmarszczki i zbiera się w załamaniach?

Zacznij od tego, czy problem leży w kolorze, czy w konsystencji. Zbyt jasny korektor pod oczy potrafi wyglądać jak neonowy znak ostrzegawczy, a źle dobrana formuła psuje resztę makijażu. Jeśli po nałożeniu cień zmienia się w szarą plamę, sięgnij po korektor o żółtawym, brzoskwiniowym albo pomarańczowym tonie.

Przy ciemnych, fioletowych i niebieskich zasinieniach takie odcienie neutralizują kolor zamiast go rozjaśniać. Cienka warstwa brzoskwiniowego korektora działa tu lepiej niż gruba warstwa bardzo jasnego beżu.

Inny kolor dostaniesz przy brązowych cieniach. Wtedy sprawdzają się korektory w chłodnych odcieniach beżu lub różu. Zanim dołożysz produkt, sprawdź, czy nie nakładasz go za dużo. Zbyt jasny odcień pod oczy zostawia jasną plamę zamiast ukryć cień, a nadmiar kremu wsiąka w załamania i je podkreśla.

Jeśli kolor jest dobry, a korektor i tak zbiera się w zmarszczkach, problem siedzi w konsystencji. Korektor w płynie to najlżejsza formuła, polecana przy cerze tłustej i mieszanej, o wysokiej pigmentacji przy minimalnej ilości produktu. Korektor w kremie nawilża i pasuje skórze suchej, normalnej i wrażliwej. Sztyft jest najtrwalszy, ale potrafi wysuszać i trudniej go rozmyć, zwłaszcza gdy dopiero uczysz się aplikacji.

Korektor pod oczy ma bardziej skoncentrowaną formułę i wyższą pigmentację niż podkład do twarzy, więc kilka kropek wystarczy. Okolica oka jest najdelikatniejszym obszarem twarzy i pierwsza pokazuje oznaki zmęczenia, dlatego nie przeciągaj po niej palcem w tę i z powrotem. Wklep produkt opuszkiem, od kącika przy nosie na zewnątrz, i zostaw do ustalenia. Na koniec podejdź z lusterkiem do okna i sprawdź, czy w świetle dziennym nie widać granicy odcienia.