Przejdź do treści
Makijaż wieczorowy

Makijaż wieczorowy krok po kroku: kolejność od bazy po usta

Przygotuj cerę pod makijaż wieczorowy tak, by wyglądał świeżo przez cały wieczór. Zobacz, jak ułożyć pielęgnację i bazę, żeby podkład nie zniknął po kilku

Makijaż wieczorowy krok po kroku: kolejność od bazy po usta

Jak przygotować skórę, żeby makijaż wieczorowy nie zniknął po dwóch godzinach?

Zacznij od oczyszczenia twarzy płynem micelarnym, a potem nałóż lekki krem nawilżający dopasowany do typu cery. Jeśli skóra jest mocno przesuszona, dołóż maskę nawilżającą, na przykład w płachcie. Przy skórze suchej i normalnej peeling enzymatyczny zrób delikatnie, bez zdzierania naskórka.

Na tak przygotowaną cerę nałóż bazę pod makijaż. Wygładza strukturę skóry, zmniejsza widoczność porów i przedłuża trwałość podkładu o kilka godzin. Rodzaj bazy dobierz do cery: matującą przy tłustej, rozświetlającą przy suchej. Bazę rozświetlającą nałóż na całą twarz i na szyję.

Dopiero teraz korektor, potem podkład, na końcu puder. Podkład do wieczora ma wyższe krycie niż ten na co dzień, a kolor dobierz do odcienia szyi i dekoltu, żeby nie było widać granicy przy żuchwie. Sucha cera lub zmarszczki: lekki, płynny podkład nawilżający. Przetłuszczająca się skóra: beztłuszczowy podkład matujący, nałóż go po matującej bazie.

Podkład i korektor nakładaj gąbką albo pędzlem, wklepując punkt po punkcie od środka twarzy na boki. Nie rozcieraj. Po nałożeniu przypudruj skórę, to przedłuża trwałość podkładu. Puder utrwalający kładź cienko, na strefę T, a nie na całą twarz.

Przy suchej i normalnej cerze możesz iść w rozświetlenie w stylu wet look. Rozświetlacz, płynny lub kremowy, nałóż na szczyty kości policzkowych, środek czoła, grzbiet nosa i czubek brody. Bronzerem wysmuklij twarz i podkreśl kości policzkowe, a róż nałóż na wypukłość policzka.

Na koniec utrwalacz w sprayu. Utrwala makijaż i pomaga mu przetrwać wiele godzin. Podejdź z lusterkiem do okna albo pod mocniejsze światło i sprawdź granicę podkładu przy żuchwie oraz to, czy puder nie osiadł w zagłębieniach. Jeśli tak, rozetrzyj gąbką i przypudruj jeszcze raz.

A woman applying vibrant multicolored eye makeup with a brush, showcasing artistry and precision.
Fot. MART PRODUCTION

Co nakładać na twarz po kolei, żeby podkład nie wyglądał jak maska?

Zacznij od przygotowania skóry, bo od niego zależy, jak podkład ułoży się na twarzy. Przetrzyj twarz płynem micelarnym, a potem nałóż lekki krem dopasowany do typu cery. Przy mocno przesuszonej skórze dołóż maskę nawilżającą, na przykład w płachcie.

Do tego peeling enzymatyczny, delikatny, bez drobinek. Skóra po nim jest gładsza, więc podkład nie zbiera się w suchych miejscach. Poczekaj, aż krem wsiąknie i przestanie się świecić.

Baza pod makijaż wygładza strukturę skóry i zmniejsza widoczność porów. Jej rodzaj dobierz do cery: matującą przy tłustej, rozświetlającą przy suchej i normalnej. Nałóż ją na całą twarz i na szyję.

Teraz korektor, ale tylko tam, gdzie cień naprawdę tego wymaga: w kąciku oka i przy skrzydełkach nosa. Potem podkład o wyższym kryciu niż ten na co dzień. Kolor dobierz do odcienia szyi i dekoltu, nie do nadgarstka. Inaczej wyjdzie efekt maski.

Podkład i korektor wklepuj gąbką lub pędzlem punkt po punkcie, od środka twarzy na boki. Nie rozcieraj, bo wtedy kosmetyk się ślizga i wchodzi w bruzdy. Na koniec przypudruj skórę.

Przy suchej i normalnej cerze możesz iść w stronę rozświetlającą, w stylu wet look. Rozświetlacz nałóż na szczyty kości policzkowych, środek czoła, grzbiet nosa i czubek brody. Podejdź z lusterkiem do okna i sprawdź granicę przy żuchwie w świetle dziennym.

Jak dobrać podkład i bazę do typu cery?

Zacznij od pytania, jaką masz cerę, bo od tego zależy i baza, i podkład. Przy suchej cerze sięgnij po lekki, płynny podkład nawilżający. Przy skórze, która się przetłuszcza, wybierz beztłuszczowy podkład matujący i nałóż go na matującą bazę.

Bazę dopasuj tak samo jak podkład: matującą przy tłustej cerze, rozświetlającą przy suchej. Dobrze dobrana baza wygładza strukturę skóry, zmniejsza widoczność porów i przedłuża trwałość podkładu. To pierwszy powód, dla którego makijaż wieczorowy w ogóle się trzyma.

Podkład na wieczór ma wyższe krycie niż ten, którego używasz na co dzień. Kolor dobieraj do odcienia szyi i dekoltu, nie do nadgarstka. Inaczej po wyjściu z łazienki zobaczysz na żuchwie granicę, której w domu nie było widać.

Korektor i podkład nakładaj gąbką albo pędzlem, wklepując punkt po punkcie od środka twarzy na boki. Nie rozcieraj ich na skórze. Kiedy skończysz, przypudruj twarz, bo puder daje podkładowi trwałość na cały wieczór.

Jak konturować twarz, żeby w sztucznym świetle wyglądała trójwymiarowo?

Konturowanie to gra światłem i cieniem. Przyciemniasz to, co chcesz ukryć, a rozjaśniasz to, co chcesz wydobyć. W makijażu wieczorowym ta różnica między ciemnym i jasnym jest większa niż na co dzień, bo w sztucznym świetle subtelne odcienie znikają.

Zacznij od bronzera. Prowadź go wzdłuż linii żuchwy i pod kością policzkową, żeby wysmuklić twarz i zarysować jej kształt. Rób to lekką ręką i rozcieraj, aż granica między bronzerem a podkładem zniknie. Ostry pas ciemnego koloru na policzku wygląda w lustrze jak smuga, nie jak cień.

Potem rozświetlacz. Nałóż go na szczyty kości policzkowych, grzbiet nosa i łuk kupidyna, czyli nad górną wargą. Te miejsca naturalnie łapią światło, więc rozświetlacz je podkreśla, a twarz zyskuje trójwymiarowość.

Przy suchej i normalnej cerze możesz iść w kierunku efektu wet look. Wtedy rozświetlacz, płynny albo kremowy, nałóż też na środek czoła i czubek brody. Przy cerze przetłuszczającej się ogranicz błysk do tych samych punktów, ale wybierz produkt, który nie zbiera się w porach.

Róż nakładaj na policzki po konturowaniu, nie przed nim. Najpierw kształt twarzy, potem kolor. Jeśli zamienisz kolejność, róż przykryje cień i cała praca z bronzerem rozmyje się w jedną plamę.

Na koniec stań z lusterkiem tam, gdzie będziesz spędzać wieczór. W sztucznym świetle kontur może wyglądać mocniej albo słabiej niż w łazience. Zobacz, czy kości policzkowe są podkreślone, a nie zamalowane, i dopiero wtedy popraw.

Co zrobić z oczami, żeby makijaż przetrwał całą noc?

Oczy są środkiem ciężkości makijażu wieczorowego, więc zacznij od bazy pod cienie. Bez niej cień zbiera się w załamaniu powieki i po kilku godzinach wygląda jak rozmazana plama. Nałóż bazę na całą ruchomą powiekę, aż do samego załamania. Potem przypudruj tę okolicę sypkim pudrem, żeby cienie do powiek miały na czym się trzymać.

Jeśli masz opadającą powiekę, zrób tak: fałszywe załamanie maluj nieco wyżej matowym cieniem przejściowym, kreskę eyelinerem prowadź cienką i wyciągniętą ku górze, a na ruchomą część powieki nałóż jasny cień. Oko otwiera się wtedy wizualnie, a makijaż oczu nie ucieka w dół.

Przy klasycznym smokey eye pamiętaj o kolejności: najpierw ciemny cień przy linii rzęs, potem rozcieranie ku górze, na końcu jasny akcent pod łukiem brwiowym. Każde rozcieranie rób czystym pędzlem, bo jeden pędzel do wszystkiego przenosi ciemny pigment tam, gdzie ma być jasno. Brwi podkreśl delikatnie, żeby nie konkurowały z makijażem oczu.

Dolna powieka też wymaga uwagi. Cienką kredkę prowadź przy linii rzęs i delikatnie rozetrzyj, żeby kolor nie leżał jak namalowana linia. Wodoodporny eyeliner i tusz do rzęs są tu potrzebne nie dla efektu, tylko dlatego, że makijaż wieczorowy utrzymuje się na twarzy od wieczora aż do rana.

Na koniec utrwalenie. Utrwalacz w sprayu trzymaj w odległości od twarzy i rozpylaj równomiernie, a technika bakingu, czyli gruba warstwa sypkiego pudru pod oczy i w strefie T na kilka minut, pomaga makijażowi przetrwać wiele godzin. Pędzel do rozcierania cieni umyj po każdym użyciu, bo na nim zostaje dużo pigmentu.

Jak utrwalić całość, żeby makijaż dotrwał do rana?

Utrwalenie zaczynasz od pudru, nie od utrwalacza. Po podkładzie i korektorze przypudruj skórę, bo puder przedłuża trwałość podkładu i zatrzymuje go na miejscu. Dopiero na tak przygotowaną twarz nałóż utrwalacz w sprayu. Pamiętaj też o ustach: pomadka nałożona cienko i wklepana palcem utrzyma się dłużej niż gruba warstwa, a usta przed nałożeniem koloru możesz przeciągnąć odrobiną podkładu, żeby makijaż ust trzymał się równiej.

Puder nakładaj klasycznym pędzlem, cienko. W strefie T, czyli na czole, nosie i brodzie, możesz przyłożyć więcej, bo tam skóra pracuje intensywniej. Policzki zostaw lżejsze, żeby nie zniknął z nich blask, który budowałaś rozświetlaczem.

Pod oczy i w strefę T możesz zastosować baking, czyli grubą warstwę sypkiego pudru zostawioną na kilka minut. Potem strzepnij nadmiar pędzlem. Ta technika pomaga makijażowi przetrwać wiele godzin, ale przy suchej cerze odpuść ją na policzkach, bo podkreśli zmarszczki.

Na koniec utrwalacz w sprayu. Trzymaj go w odległości, w której mgiełka pada na twarz, a nie punktowo ją moczy. Spryskaj całą twarz i poczekaj, aż wyschnie. Nie dotykaj skóry, dopóki nie poczujesz, że jest sucha. Jeśli chcesz mieć pewność, że makijaż na wieczór wygląda spójnie, przejrzyj całość jeszcze raz przy tym samym świetle, w którym się malowałaś.

Sprawdź efekt przy innym świetle niż to, w którym się malowałaś. Podejdź do okna albo stań pod lampą o innym odcieniu niż łazienkowa. Wieczorne światło zmienia kolory, więc to, co w łazience wyglądało dobrze, w sali może wyjść inaczej.

Przy następnym makijażu przećwicz jedną rzecz: przypudrowanie strefy T przed utrwalaczem. Zostaw policzki lżejsze i zobacz, czy makijaż trzyma się dłużej niż zwykle. Jeśli skóra się świeci po kilku godzinach, sięgnij po puder, nie po kolejną warstwę podkładu. A jeśli chcesz przećwiczyć cały makijaż wieczorowy krok po kroku, przejdź przez kolejność jeszcze raz od przygotowania skóry, bo to ona decyduje o tym, jak ułożą się na niej kosmetyki do makijażu wieczorowego.