Od czego zacząć makijaż na wesele dla 50-latki, żeby nie podkreślić zmarszczek?
Zacznij od bazy, nie od koloru. Dojrzała skóra po 50. roku życia lepiej przyjmuje kosmetyki, gdy jest wygładzona i nawilżona. Baza wygładzająca minimalizuje widoczność zmarszczek, wyrównuje strukturę skóry i przygotowuje cerę do przyjmowania kolejnych produktów, a primer pomaga uniknąć efektu maski. Sięgnij po primer rozświetlający, który przywraca skórze blask i przez efekt miękkości zmniejsza widoczność zmarszczek, albo po bazę z kwasem hialuronowym, bo skóra staje się przez nią bardziej elastyczna i napięta.
Kolejność dalszych kroków wygląda tak:
- Wklep cienką warstwę podkładu palcami albo gąbeczką. Delikatne wklepywanie pozwala kosmetykowi stopić się ze skórą i nie gromadzić się w załamaniach, a mocne rozcieranie i grube warstwy postarzają. Zbyt gruba warstwa osadzi się w zmarszczkach i uczyni je bardziej widocznymi.
- Zamiast ciężkiego podkładu wybierz formułę lekką i nawilżającą o satynowym wykończeniu, która daje odmłodzenie bez maski. Jeśli nie zależy ci na mocnym kryciu, sięgnij po krem koloryzujący, czyli produkt łączący pielęgnację z makijażem, który wyrównuje koloryt i nie tworzy efektu maski.
- Korektorem sięgnij tylko tam, gdzie cień naprawdę tego wymaga, i wklep go opuszkiem palca.
- Róż, rozświetlacz i bronzer wybierz w wersji kremowej, bo lepiej wtapiają się w skórę i dają naturalne wykończenie. Zbyt duża ilość pudru może wyglądać nieestetycznie, a ciemne bronzery lepiej odpuścić.
- Na powiekę nałóż jasny, satynowy cień w odcieniu beżu, brązu albo delikatnego taupe. Mocne pigmenty, takie jak fiolet, czerń czy szarość, optycznie zmniejszają oko i przytłaczają makijaż.
- Utrwal makijaż pudrem rozświetlającym, nie matowym. Zawiera pigmenty odbijające światło, które zapobiegają wysuszaniu skóry.
Usta pomaluj nawilżającą pomadką albo błyszczykiem. Matowe szminki tworzą na wargach skorupę, która podkreśla suche skórki.
Jaki podkład wybrać, żeby twarz nie wyglądała jak maska?
Zacznij od bazy, nie od podkładu. Wygładzająca baza pod makijaż wyrównuje strukturę skóry i przygotowuje cerę do przyjmowania kolejnych kosmetyków, a primer pomaga uniknąć efektu maski. Sięgnij po wersję rozświetlającą, bo przywraca skórze blask i przez efekt miękkości zmniejsza widoczność zmarszczek. Jeśli baza zawiera kwas hialuronowy, skóra staje się bardziej elastyczna i napięta.
Potem podkład, ale lekki. Ciężkie, matowe formuły wchodzą w zmarszczki i dodatkowo je podkreślają. Wybierz podkład nawilżający o satynowym wykończeniu, bo takie formuły najlepiej współpracują z dojrzałą skórą. Jeśli nie zależy ci na mocnym kryciu, sięgnij po krem koloryzujący, czyli produkt łączący pielęgnację z makijażem: wyrównuje koloryt, a nie tworzy maski. Nakładaj bardzo cienką warstwą i wklepuj palcami albo gąbeczką. Zbyt gruba warstwa osadza się w zmarszczkach i czyni je bardziej widocznymi, a mocne rozcieranie postarza.
Utrwalenie też ma znaczenie. Zamiast pudru matowego wybierz rozświetlający, bo zawiera pigmenty odbijające światło i zapobiega wysuszaniu skóry. Zbyt duża ilość pudru wygląda nieestetycznie, więc zamiast różu, bronzera i rozświetlacza w kamieniu wybierz wersje kremowe, które lepiej łączą się ze sobą i wchłaniają w skórę. Ciemny bronzer odpuść, w makijażu dojrzałej skóry lepiej działa efekt glow.
Zanim wyjdziesz z domu, podejdź z lusterkiem do okna i sprawdź twarz w świetle dziennym. Jeśli podkład zbiera się w załamaniach albo widać granicę przy żuchwie, wklep go jeszcze raz gąbeczką. Przy następnym makijażu zacznij od cieńszej warstwy, niż wydaje ci się potrzebna.
Jak nakładać podkład i korektor, żeby nie osadziły się w załamaniach skóry?
Zacznij od bazy, nie od podkładu. Baza wygładzająca minimalizuje widoczność zmarszczek, wyrównuje strukturę skóry i przygotowuje cerę do przyjmowania kolejnych produktów. Primer, czyli warstwa nakładana pod makijaż, pomaga też uniknąć efektu maski na dojrzałej skórze. Wybierz wersję nawilżającą i rozświetlającą, z kwasem hialuronowym albo witaminą E: wygładza powierzchnię i zabezpiecza cerę przed wysuszeniem. Jeśli sięgasz po bazę z kwasem hialuronowym, skóra staje się bardziej elastyczna i napięta. Odczekaj, aż warstwa przestanie się kleić, zanim pójdziesz dalej.
Podkład nakładaj bardzo cienką warstwą i wklepuj palcami albo gąbeczką. Zbyt gruba warstwa osadza się w zmarszczkach i czyni je bardziej widocznymi. Delikatne wklepywanie pozwala kosmetykowi stopić się ze skórą i uniknąć gromadzenia w załamaniach, a mocne rozcieranie i grube warstwy po prostu postarzają. Patrz na krawędź przy żuchwie: jeśli widać granicę, wklep jeszcze raz, aż zniknie.
Zamiast ciężkiego, matowego podkładu, który wchodzi w zmarszczki i je podkreśla, wybierz formułę lekką, nawilżającą, o satynowym wykończeniu. Takie podkłady najlepiej współpracują z dojrzałą skórą i dają efekt odmłodzenia bez maski. Jeśli nie zależy ci na mocnym kryciu, sięgnij po krem koloryzujący, czyli produkt łączący pielęgnację z makijażem: wyrównuje koloryt, a przy tym nie tworzy efektu maski. Dojrzała cera nie potrzebuje mocnego krycia.
Korektor zostaw na punkty, które naprawdę go wymagają: kącik oka i skrzydełka nosa. Nakładaj go tym samym ruchem, co podkład, wklepując opuszkiem, i nie dokładaj drugiej warstwy, jeśli cień nadal prześwituje. Na koniec podejdź z lusterkiem do okna i sprawdź w świetle dziennym, czy podkład nie zebrał się w załamaniach przy nosie i na czole. Tam najszybciej wychodzi, czy warstwa jest za gruba.

Jakie kolory na oczy i policzki odmładzają, a jakie postarzają po 50.?
Zacznij od bazy, bo kolor kładzie się na to, co jest pod nim. Primer rozświetlający przywraca dojrzałej skórze blask, a przez efekt rozświetlenia i miękkości zmniejsza widoczność zmarszczek. Bazy z kwasem hialuronowym sprawiają, że skóra staje się bardziej elastyczna i napięta.
Przy cieniach do powiek kierunek jest jeden: jasne, rozświetlające pigmenty. Mocne odcienie, takie jak fiolet, czerń czy szarość, optycznie zmniejszają oko i przytłaczają makijaż. Wybieraj formuły satynowe lub matowe w beżach, brązach i delikatnym taupe. Ciemne cienie i mocne kreski mogą postarzać, a kremowe cienie i lekkie konturowanie optycznie unoszą opadające powieki. Brokatowe cienie z dużymi drobinkami odpuść, bo zbierają się w załamaniu powieki.
Na policzki zamiast różu, bronzera i rozświetlacza w kamieniu wybierz te o kremowej konsystencji. Lepiej wtapiają się w skórę i dają naturalne wykończenie, a przy tym łączą się ze sobą i wchłaniają, zamiast zostawiać warstwę pudru. Ciemne, ceglaste lub bardzo chłodne odcienie mogą postarzyć twarz. Brzoskwinie, róże i korale działają w drugą stronę.
Zimne i zbyt ciemne barwy w całym makijażu przytłaczają twarz. Ciepłe, naturalne odcienie w jasnej kolorystyce wyglądają na weselu elegancko i nie dodają lat. Usta pomaluj nawilżającą pomadką albo błyszczykiem, bo matowa szminka tworzy na wargach skorupę, która podkreśla suche skórki.
Zanim wyjdziesz, podejdź z lusterkiem do okna i sprawdź całość w świetle dziennym. Jeśli któryś kolor wygląda ciemniej niż przy łazience, zetrzyj go i dołóż jaśniejszy.
Czym utrwalić makijaż, żeby przetrwał wesele i nie wysuszył skóry?
Utrwalenie zaczynasz od tego, co pod spodem. Jeśli primer był rozświetlający i nawilżający, nie przykrywaj go ciężkim pudrem, bo zniwelujesz cały jego efekt, a zmarszczki staną się bardziej widoczne niż przed makijażem. Do przypudrowania wybierz puder rozświetlający, nie matowy. Zawiera pigmenty odbijające światło, nadaje skórze zdrowy blask i nie wysusza jej w trakcie długiej nocy.
Puder nakładaj punktowo: strefa T, okolice nosa, broda. Policzki zostaw w spokoju, bo tam skóra po 50. roku życia najszybciej traci wilgoć i mat zamiast blasku wygląda na niej jak warstwa pyłu. Do tego kremowe róż i rozświetlacz zamiast wersji w kamieniu. Kremowe łączą się ze sobą i wchłaniają w skórę, a nadmiar pudru na policzkach potrafi wyglądać nieestetycznie, zwłaszcza w zdjęciowych błyskach.
Zapytasz, co z poprawkami w trakcie wesela. Do torebki spakuj bibułkę matującą i ten sam kremowy róż, nie kolejną warstwę podkładu. Dokładanie podkładu na rozgrzaną skórę po tańcu to najkrótsza droga do osadzenia się kosmetyku w załamaniach. Zamiast tego zetknij bibułką nos i czoło, popraw usta nawilżającą pomadką albo błyszczykiem i zostaw resztę. Matowe szminki tworzą na wargach skorupę, która podkreśla suche skórki, więc po kilku godzinach lepiej sięgnąć po coś, co nawilża.
Ostatnia rzecz, którą robisz przed wyjściem: podejdź z lusterkiem do okna albo wyjdź na balkon i sprawdź twarz w świetle dziennym. W sali z ciepłym oświetleniem puder wygląda niewinnie, a dopiero dzienne światło pokazuje, czy nie przesadziłaś z warstwą. Jeśli coś się świeci mocniej, niż chcesz, popraw bibułką, nie pudrem.
Jak pomalować usta, żeby wyglądały na pełniejsze i nie podkreślały suchych skórek?
Usta po 50. roku życia tracą objętość i szybciej się przesuszają, dlatego kolor, który na młodszej twarzy wygląda dobrze, tutaj potrafi uwypuklić każdą suchą skórkę. Matowe szminki tworzą na wargach skorupę, która podkreśla złuszczony naskórek. Zamiast nich sięgnij po nawilżające pomadki albo błyszczyki, które sprawiają, że usta wyglądają na pełniejsze.
Zacznij od pielęgnacji warg, nie od koloru. Nałóż cienką warstwę pomadki ochronnej i poczekaj, aż wchłonie się na tyle, żeby palec nie zostawiał na wardze śladu. Dopiero potem kolor, cienką warstwą, od środka ust na zewnątrz. Jeśli po nałożeniu widać rozmazany kontur, popraw go palcem, nie kredką.
Kolor dobieraj do sukienki i do pory dnia. Odcienie brzoskwiniowe, różowe i koralowe wyglądają na dojrzałej twarzy świeżo, a ciemne, ceglaste i bardzo chłodne potrafią postarzyć, czyli dać efekt odwrotny do zamierzonego. Ten sam kolor nałożony cieniej wygląda inaczej niż nałożony grubo, więc przy ciemniejszej szmince zostań przy jednej warstwie.
Makijaż ust na całą noc wymaga jednej rzeczy: zanim dołożysz drugą warstwę, sprawdź, czy pierwsza nie zbierają się w kącikach. Jeśli tak, zetrzyj ją chusteczką i zacznij od nowa, bo dokładanie koloru na nierówną powierzchnię zawsze kończy się skorupą. Przy następnym makijażu nałóż kolor i przejedź palcem po wardze. Jeśli palec się klei, a warga wygląda gładko, jest dobrze.



